Zajęcia rozpoczęliśmy od metafory miasta. Klasa została porównana do dużej metropolii, w której każdy mieszkaniec jest inny, ma własne „ulice”, „dzielnice” i przyzwyczajenia 🚶♀️🚶♂️. Zwróciliśmy uwagę na to, że w takim mieście czasem powstają mury – niewidzialne bariery izolacji, które sprawiają, że ósmoklasiści czują się czasem jak w ciemnym zaułku bez Wi-Fi.
Następnie wzięliśmy udział w ćwiczeniu „Przejdź przez linę” ➖, które pokazało, że podziały na grupy towarzyskie są sztuczne, a więcej nas łączy niż dzieli.
W części warsztatowej przeszliśmy do szczerości ✍️. Zapisywaliśmy na karteczkach bariery budujące mury w klasie, a następnie – dla równowagi ⚖️ – na kolorowych kartkach wpisywaliśmy swoje cechy, umiejętności lub pasje, które możemy „podarować” klasie 🎁 (od poczucia humoru 😂, przez pomocność 💛, aż po talenty sportowe 🏀 i kreatywność 🎨). Ochotnicy (Hubert, Laura i Marcel 👏) połączyli pasujące do siebie cechy liniami, tworząc sieć połączeń symbolizującą budowanie mostów w klasie 🌉.
Wśród barier znalazły się m.in.:
• głupie docinki
• brak skupienia na lekcjach 😵💫
• brak słuchania drugiej osoby, gdy mówi 👂❌
• hałas 🔊
Wszystkie te „cegły” zostały zidentyfikowane i oficjalnie przeznaczone do recyklingu ♻️😉.
Okazało się, że „oni” i „my” to często po prostu… „wszyscy razem”, tylko jeszcze o tym nie wiedzieliśmy 😉 Nagle wyszło na jaw, że łączy nas więcej niż tylko wspólny lęk przed egzaminem ósmoklasisty 😱📚.
Wniosek nasuwa się sam: jesteśmy jedną ekipą 💪, a „elitarne grupki” to tylko kiepska scenografia 🎭😎.